Czy akumulator można naprawić?

+48 796 796 796
Czy akumulator można naprawić

Kupno nowego akumulatora to wydatek rzędu od kilkuset do nawet dwóch tysięcy złotych, zwłaszcza w przypadku ogniw AGM lub EFB stosowanych w pojazdach z systemem start-stop. Nic dziwnego, że wielu kierowców zastanawia się, czy zamiast wymiany można spróbować naprawić baterię, która odmówiła posłuszeństwa. Odpowiedź zależy od rodzaju usterki, wieku ogniwa i jego konstrukcji. W części przypadków fachowa interwencja faktycznie pozwala wydłużyć żywotność akumulatora o kilkanaście miesięcy, w innych jest marnowaniem czasu i pieniędzy, a czasem wręcz niebezpieczna.

Jakie usterki akumulatora można próbować naprawić?

Najczęstszym problemem poddającym się naprawie jest zasiarczenie płyt ołowiowych, czyli narastanie twardych kryształów siarczanu ołowiu zmniejszających powierzchnię aktywną elektrod. W początkowej fazie proces ten można odwrócić przy użyciu ładowarki z funkcją desulfatacji, która podaje kontrolowane impulsy elektryczne o określonej częstotliwości i amplitudzie. Zabieg trwa zwykle od kilkunastu do kilkudziesięciu godzin i wymaga stałego nadzoru parametrów.

Drugą usterką poddającą się interwencji jest niski poziom elektrolitu w klasycznych akumulatorach serwisowalnych, czyli tych z korkami na górnej pokrywie. Po ich odkręceniu można sprawdzić poziom cieczy w każdej celi i w razie potrzeby uzupełnić wodą destylowaną. Czynność tę wykonuje się wyłącznie w rękawicach i okularach ochronnych, a do celi nie wolno wlewać ani kwasu, ani wody z kranu, ponieważ zawarte w niej minerały uszkodzą płyty.

Jakich usterek nie da się już naprawić?

Wybrzuszona obudowa, wycieki elektrolitu, pęknięcia plastiku oraz deformacje mechaniczne to objawy nieodwracalnych zmian wewnątrz ogniwa. Płyty są wówczas przesunięte, separatory uszkodzone, a w wielu przypadkach doszło już do zwarć wewnętrznych. Takiego akumulatora nie uratuje żadna ładowarka ani regenerator impulsowy, a próby dalszej eksploatacji grożą wyciekiem kwasu, pożarem lub eksplozją.

Nie da się również naprawić akumulatora, który zamarzł podczas mrozów. Zamarzający elektrolit rozszerza się, wyginając płyty i uszkadzając separatory, nawet jeśli na zewnątrz obudowa nie wykazuje widocznych zmian. Podobnie beznadziejne są ogniwa głęboko rozładowane przez wiele tygodni, w których zasiarczenie osiągnęło stopień całkowicie zablokowany dla procesu desulfatacji. W praktyce akumulator, którego napięcie spadło poniżej 8 wolt i utrzymywało się tak przez dłuższy czas, rzadko daje się przywrócić do użytecznego stanu.

Czy akumulatory AGM i żelowe podlegają naprawie?

Ogniwa AGM i żelowe są konstrukcyjnie szczelne, bez dostępu do elektrolitu, co praktycznie wyklucza klasyczne metody serwisowe. Jedyną dostępną formą interwencji jest desulfatacja impulsowa wykonana specjalistyczną ładowarką przeznaczoną dla tej technologii. Proces jest skuteczny wyłącznie we wczesnej fazie zasiarczenia i wymaga precyzyjnego dopasowania parametrów, ponieważ AGM nie toleruje napięć przekraczających wartości graniczne wskazane przez producenta.

Próba otwarcia obudowy AGM w celu uzupełnienia elektrolitu kończy się zniszczeniem ogniwa. Konstrukcja z matami z włókna szklanego jest bezpośrednio związana ze szczelnością całego systemu, a jakiekolwiek naruszenie obudowy powoduje utratę właściwości eksploatacyjnych. Z tego powodu naprawa akumulatora AGM sprowadza się w praktyce do regeneracji elektrycznej, a jej skuteczność jest ograniczona.

Kiedy naprawa akumulatora nie opłaca się ekonomicznie?

Nawet udana regeneracja nie przywraca akumulatorowi parametrów fabrycznych. W najlepszym scenariuszu można odzyskać siedemdziesiąt do osiemdziesięciu procent pierwotnej pojemności, a efekt utrzymuje się od kilku miesięcy do maksymalnie dwóch lat. Koszt usługi w warsztacie waha się od kilkudziesięciu do dwustu złotych, co przy ogniwach starszych niż pięć lat zwykle nie ma ekonomicznego uzasadnienia.

W pojazdach z systemem start-stop oraz zaawansowanym zarządzaniem energią stosowanie regenerowanego akumulatora jest dodatkowo ryzykowne. Sterownik pojazdu oczekuje stabilnych i powtarzalnych parametrów baterii, a niestabilna praca odnowionego ogniwa może wywołać błędy w układzie ładowania i dezaktywację funkcji start-stop. W takim przypadku oszczędność na naprawie zamienia się w większy wydatek na diagnostykę i wymianę.

Co zrobić z akumulatorem, którego nie da się naprawić?

Ogniwo, którego stan wyklucza dalszą eksploatację, to odpad niebezpieczny o kodzie 16 06 01 i musi trafić do podmiotu wpisanego w systemie BDO, czyli Bazie Danych o Produktach i Opakowaniach oraz o Gospodarce Odpadami. Wyrzucanie go do odpadów komunalnych, przechowywanie w garażu bez zabezpieczeń czy oddawanie osobom bez uprawnień jest niezgodne z prawem i grozi poważnymi karami.

Legalny skup akumulatorów przyjmuje ogniwa niezależnie od ich stanu technicznego, również te wybrzuszone, zamarznięte czy z uszkodzoną obudową. Ołów z płyt elektrod wraca do produkcji nowych baterii, tworzywa sztuczne są przetwarzane na granulat, a kwas siarkowy podlega neutralizacji w kontrolowanych warunkach przemysłowych. Dzięki temu właściciel zamiast ponosić koszty utylizacji otrzymuje wypłatę zależną od wagi, a niebezpieczny odpad trafia do profesjonalnego zakładu przetwarzania.

 

Zobacz również